Monday, July 18, 2011

teczowe ciasto.tramposze i inne sprawy..


teczka zawieziona teraz pozostaje tylko trzymac kciuki i liczyc ze bede miec na tyle szczescia ze mnie przyjma.xd
a wycieczka do Warszawy calkiem udana byla.;d co prawda nie wyszlo tak jak bylo zaplanowane ale co tam.;d w koncu przekonalam sie ze jednak Warszawa nie jest az taka brzydka.:| bo tylko starowka nie razi.

a jutro na 5 dni pod namiot do ogrodu kolezanki.;D to bedzie ubaw jak ma lac akurat przez te 5 dni.xd

nie mialam pojecia ze znajde w bibliotece tyle wspanialych ksiazek.<3 udalo mi sie wypozyczyc piekny album o secesji Rosalind Ormiston i mega ksiazke o stylach w architekturze Kocha. i pare innych drobiazgow na temat.;d
niestety ksiazke Ormiston juz przeczytalam i chyba przeczytam jeszcze raz.;d a pozatym to mieli tam cudowne albumy o historii wnetrza niestety nie do wypozyczenia ale i tak przyjde tam kiedys i sobie poczytam o szwedzkich wnetrzach.;d
no, a przed chwila sie dowiedzialam ze jednak zle bym wygladala w słitaśnych rzeczach..eh eh.xd

no dobra.nie wiem czy to sie zalicza do słitaśnych rzeczy, ale na pewno jest cudowne.;>
a mianowicie moje nowe trampusie.<3 hand made.;> [+oczywiscie moj fioletowy dywanik.;d]




ogolnie to napracowalam sie nad nimi mocno..i ten drugi/prawy/ wyglada duzo lepiej..nie widac tego na zdjeciach ale wlasnie ten prawy ma taka fajna fakture...znaczy roze maja fajna fakture.;d
no ale wyszly orginalnie i nikt takich nie ma mwhahaha.xd

a to jeszcze zdjecioszka prawie z urodzinowego przyjecia.;D jak juz zarzucam fotami to porzadnie.;>
wiec mamy teczowe cupcakes.;> niestety na nich rowniez powinna znajdowac sie bita smietana ale nie starczylo wiec byl lukier.;> ale nie byle jaki bo niebieski i ruszoffy.;D i na sam koniec teczowe ciasto.;> no niestety nie wyszlo do konca tak jak mialo..i malo teczowe kolory ma i jeszcze fioletowego wgl nie widac.:< no ale nie mozna powiedziec ze zle bylo.:> enjoy i /mam nadzieje/ do za tydzien.;>





5 comments:

  1. Mwahaha. W imię Stalkingu zapuściłam się mocno w twojego bloga.
    Mam wniosek: trzeba zrobić jeszcze raz tęczowe ciasto (co gorsza, jestem naprawdę głodna...)

    ReplyDelete
  2. PS. No nie, ty też każesz mi udowadniać, że nie jestem automatem ;<

    ReplyDelete
  3. ok:D ale trzeba najpierw zrobic wyprawe zycia do piotra i pawla po barwniki bo ja mam jakies resztki ktorych chyba juz nie ma.:<
    no wybacz. ale nie mialabym nawet nic przeciwko gdyby automaty mi komentarze wstawialy, zawsze jakos tak milej sie robi.xd

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spoko, na moim osiedlu jest jakiś Piotr i Paweł Prawie W Lesie (a obok jest kościół, który jest w lesie naprawdę), jakbyśmy tam poszły, to już prawie jak wyprawa na koniec świata i takie bajery. Za moim osiedlem pewnie zaczyna się wielki wodospad, gdzie woda z krawędzi ziemi spada w próżnią.

      Nie było u mnie nic na kolację ;(

      Huh, mogę cię bardziej stalkować i wstawiać tobie randomowe komcie w randomowych miejscach, to już prawie jak automat ;>

      Delete
    2. hahaha, uwazaj bo jeszcze wlacze moderacje komentarzy i skonczy sie wszystko, albo zaloze haslo na bloga! i skonczy sie stalkowanie.xD

      ok. ale to jak bede miec jakos wolnego wiecej...nie wiem kiedy, ale ogarnijmy czy jedziemy w niedziele teraz na ten festyn.;>

      Delete