Friday, July 29, 2011

taki maly bonusik na taki nieladny dzien.-.-'

Thursday, July 28, 2011

wielka nicość.i takie tam..czyli nudzi mi sie a powinnam robic coć konkretnego.

no tak.powinnam sie pakowac.ale jak widac wole robic cos innego...wlasnie przed chwila/w niedziele/ sie rozpakowalam a tu juz znowu musze...eh.tym razem powaznie bo jak czegos nie bedzie to bedzie slabo.bardzo slabo.:| trudno bedzie i pozyczyc i kupic?/no chyba ze za odpowiednia cene.;d/
no ale przygotowania pelna para..no a jak.stare niemieckie Burdy bylo sie wczoraj ogladac.XD /tak jak zwykle na temat.;d/ nie wiem co to ma wspolnego z wyjazdem.ale co tam.xd ale poszlam dzis i chcialam kupic sobie jakis kolorowy brystol a tu znowu wielki zonk bo arkusz kosztuje 8.50<..no chyba nie...a jednak.wiec poprzestane na tych bialych...eh.no ale do muzeow nie pojde mimo ze czesc za poldarmo bo czasu nie bedzie.:< eh do Florencji to na tydzien a nie 1 dzien.:< ale dosc o wyjezdzie.;d o tym to bedzie jak wroce.;D + jakies focisze oczywiscie.;D
ale o czym innym teraz.mianowicie po 3 udanych..a wlasciewie 2.5 .;d szycia w koncu zabieram sie na powaznie.zamawiam materialy z niemieckiej jakiejs hurtowni.;d i bedzie fajnie.;D a jak kumpela sie wkreci to moze nawet bede mogla czesciej bo co to za interes placic za przesylke tyle co za jeden material...slabo troche...ale co tam 16zl mozna jeszcze przezyc.;d obczailam mega strone.a wlasciwie to kumpela obczaila z mega kiecami na jakies 'party';d wiec spoko..stwierdzilysmy ze na studniowke to bedziemy miec odjechane w kosmos kiece i nikt nas nie pobije.;D a tak z innej beczki to nic mi sie nie chce...jak zwykle..no dobra zaraz ide ogladac jakis tam film z Nicole Kidman.;d
wiec trzymac sie a ja wracam w polowie sierpnia.;D See YA.!8D

Monday, July 18, 2011

teczowe ciasto.tramposze i inne sprawy..


teczka zawieziona teraz pozostaje tylko trzymac kciuki i liczyc ze bede miec na tyle szczescia ze mnie przyjma.xd
a wycieczka do Warszawy calkiem udana byla.;d co prawda nie wyszlo tak jak bylo zaplanowane ale co tam.;d w koncu przekonalam sie ze jednak Warszawa nie jest az taka brzydka.:| bo tylko starowka nie razi.

a jutro na 5 dni pod namiot do ogrodu kolezanki.;D to bedzie ubaw jak ma lac akurat przez te 5 dni.xd

nie mialam pojecia ze znajde w bibliotece tyle wspanialych ksiazek.<3 udalo mi sie wypozyczyc piekny album o secesji Rosalind Ormiston i mega ksiazke o stylach w architekturze Kocha. i pare innych drobiazgow na temat.;d
niestety ksiazke Ormiston juz przeczytalam i chyba przeczytam jeszcze raz.;d a pozatym to mieli tam cudowne albumy o historii wnetrza niestety nie do wypozyczenia ale i tak przyjde tam kiedys i sobie poczytam o szwedzkich wnetrzach.;d
no, a przed chwila sie dowiedzialam ze jednak zle bym wygladala w słitaśnych rzeczach..eh eh.xd

no dobra.nie wiem czy to sie zalicza do słitaśnych rzeczy, ale na pewno jest cudowne.;>
a mianowicie moje nowe trampusie.<3 hand made.;> [+oczywiscie moj fioletowy dywanik.;d]




ogolnie to napracowalam sie nad nimi mocno..i ten drugi/prawy/ wyglada duzo lepiej..nie widac tego na zdjeciach ale wlasnie ten prawy ma taka fajna fakture...znaczy roze maja fajna fakture.;d
no ale wyszly orginalnie i nikt takich nie ma mwhahaha.xd

a to jeszcze zdjecioszka prawie z urodzinowego przyjecia.;D jak juz zarzucam fotami to porzadnie.;>
wiec mamy teczowe cupcakes.;> niestety na nich rowniez powinna znajdowac sie bita smietana ale nie starczylo wiec byl lukier.;> ale nie byle jaki bo niebieski i ruszoffy.;D i na sam koniec teczowe ciasto.;> no niestety nie wyszlo do konca tak jak mialo..i malo teczowe kolory ma i jeszcze fioletowego wgl nie widac.:< no ale nie mozna powiedziec ze zle bylo.:> enjoy i /mam nadzieje/ do za tydzien.;>





Tuesday, July 12, 2011

styczen 2011.
marzec 2011.
 kwiecien 2011.

lipiec 2011.
no..to byl taki maly przegladzik..progresik chyba jest?;> 
chyba kreska mi sie troche zmienia...nie wiem czy na lepsze.chyba tak.ale nie mi to oceniac.
uwielbiam rysowac konie.<3 ten styczniowy jednak troche krzyw..trzeba bylo posluchac i poprawic kiedy sie dalo.:| trudno...wszystkie..no prawie jada do Warszawy juz w czwartek.;d  a mi pozostaje trzymanie kciukow, jak sie nie dostane to przynajmniej wszystkie prace spowrotem dostane...zawsze cos.;d nigdy nie jest za pozno, zeby sie z tego wszystkiego wycofac...ale nie..tego chyba ja nie powiedzialam.;d
a tak pozatym to nienawidze jak w ksiazce jest tak:"Kochankowie najpewniej się nie przyznają, wiedząc, że oni również straciliby głowy. Chyba że..." albo "Dlaczego pytasz? Czy Boros dopuścił się jakiejś zdrady? – Nie – odpowiedziała. Ale Osney się dopuścił."/ ~George R. R. Martin Uczta dla Wron
Jaki plan?! jaka zdrada?! no ej to ie fair.chce wiedziec a tu mi rozdzial o Brienne daja, o jakims Psie i Meribaldzie.>> no co to ma byc?! ja chce rozdzial o Cersei.! no dobra.przestaje sie bulwersowac.;d i zostawiam was z..a to zobaczcie sobie sami | a raczej posluchajcie.;> | See ya!:D

Saturday, July 9, 2011

The south wind on the hill
 And the west wind on lea-
But better than these I love
  The north wind on the sea. /~William Sharp

Czyż nie wspaniale byłoby żyć pod koniec XIXw. w Paryżu, Brukseli, Wiedniu....
Zasadniczo, to oddałabym wszystko za choć jeden dzień.
Ale jak na razie nikt jeszcze nie zmontował wehikułu czasu...także marzenia pozostają ciągle tylko marzeniami.